Fedrujemy: Galatea i fetysze, czyli nowa ikona erotyzmu (2)

Przypomniany niedawno artykuł o Bayonetcie uzupełniała ramka o fetyszach w kulturze Japonii, którą pomógł mi napisać mój redakcyjny kolega Kuba Demiańczuk, znany Wam może jako ekspert od komiksów. To ledwie cztery akapity, nic wielkiego, ale chyba nie zaszkodzi przypomnieć. Związek z tematyką Jawnych Snów wątły, ale jest. Dorzuciłem jakąś myśl o Bayonetcie, która albo się nie zmieściła w głównym tekście, albo przyszła mi do głowy później – już nie pamiętam.

***


Dziwne przedmioty ekscytacji

Autonepiofilia, Arachnefilia, Doraphilia, a nawet – o zgrozo! – Agorafilia… Czy znane są Państwu te terminy? Nie? To bardzo dobrze. Zaiste, ludzkie obsesje seksualne przybierają osobliwe formy. Nie wszystkie jednak są równie niebezpieczne. A niektóre fetysze, te zupełnie niewinne, jak wysokie obcasy, mają już status stałego tworzywa popkulktury

Nikt nie osiągnął takiego fetyszystycznego mistrzostwa jak Japończycy. Dziewczęta – często nieco albo znacznie starsze niż nastoletnie – poprzebierane za gotyckie lolity, bohaterki kultowych mang i anime czy kobiety z wiktoriańskiej Anglii nikogo na ulicach japońskich miast nie dziwią. A szczególnym uwielbieniem mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni darzą szkolne mundurki. Ukuli nawet specjalny termin na modę na podobne uniformy – kogal.

Nic dziwnego, że i w filmach dają upust swoim pasjom. W produkcjach takich jak „Machine Girl” czy „Yo yo Girl Cop” (opartym na popularnej mandze Shinjiego Wady) dziewczęta ubrane w przykuse szkolne wdzianka ochoczo wymachują bronią białą – lub palną, to oczywiście kolejny fetysz – walcząc z zastępami zła. A jeśli dodamy, że bohaterka „Machine Girl” zastępuje karabinem odciętą dłoń (pamiętacie „Planet Terror” Roberta Rodrigueza?), otrzymamy kompletny obraz, który przyprawiłby Freuda o rumieńce.

Zresztą japońska popkultura obfituje we wszelkie możliwe odmiany fetyszy. Najbardziej dociekliwi mogą poszukać w internecie znaczenia haseł „omorashi”, „gokkun” czy „hadaka apron” (nie, doprawdy… lepiej niech Państwo nie szukają, dla własnego dobra – dop. red.). Bogactwo dalekowschodnich fantazji potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych (ten człowiek wie, o czym mówi, radzimy potraktować tę przestrogę z najwyższą powagą – dop. red.).

Bayonetta jest lustrem nie tylko dalekowschodnich erotycznych obsesji i lęków, zresztą niektóre z wykorzystanych fetyszy – jak broń, którą włada kobieta – są wspólne dla różnych kultur, w tym zachodniej. Długie włosy – główny fetysz Bayonetty – ma także w naszym kręgu kulturowym znaczenie szczególne. Symbolizując kobiecość, w micie o Meduzie przybrały formę jadowitych węży, co można odczytać jako wyraz mizoginistycznych męskich lęków. Co ciekawe, jedną z form włosów Bayonetty manifestowanych podczas walki jest gigantyczny morderczy wąż.

Jakub Demiańczuk, Olaf Szewczyk

2 odpowiedzi do “Fedrujemy: Galatea i fetysze, czyli nowa ikona erotyzmu (2)

  1. Aśka

    Bez wątpienia japońska mentalność charakteryzuje się swobodnym, bardzo tolerancyjnym podejściem do kwestii związanych z seksualnością, a że społeczeństwo jest liczne i wysoce konsumpcyjne, to i przemysł rozrywkowy pracuje na najwyższych obrotach, aby znaleźć najmniejsze nisze, które mogą zapewnić nowych klientów. Stąd w odpowiednich sklepach bądź na stronach internetowych można zakupić zaprawdę przerażające rzeczy, niemniej nie miejmy wizji kraju pełnego dziewcząt snujących się po ulicach w niepojętych dla nas strojach i mężczyzn przeglądających w metrze pisma pełne odrażających rysunków/zdjęć ;). Może i trafiają się tacy w Tokio czy Osace, gdzie liczba ludności jest tak wielka, że niewielki ułamek ludzi o mniej typowych zainteresowaniach będzie widoczny, ale po pół roku mieszkania w Fukuoce widziałam na ulicy wszystkiego dwie lolitki i jednego dziwnego otaku ;) (oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że pół roku to niezbyt długo ;). To tylko w ramach uspokojenia tych, którzy po przeczytaniu artykułu mogliby mieć wizję jakowejś Gomory na ziemi ;) Choć zdecydowanie prawdą jest, że jeśli pomyślimy o dziwnym fetyszu, to w Japonii bez wątpienia da się go zakupić :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *