OST: The Battle of Tetris

"Bass Communion (remixed)". Superjednostka

Bardzo lubię muzykę ambient. Słucham jej z reguły w domu (najczęściej wieczorami), natomiast mój iPod jest poddanym rytmu (czasami ratuje mnie Dr Alex Paterson z The Orb). Ostatnio jednak poszedłem na zgniły kompromis i załadowałem do produktu Steve’a Jobsa ambientowe Bass Communion, w porównaniu z oryginałem w dosyć zrytmizowanej wersji. Drugi utwór na płycie „Bass Communion (remixed)” – zremiksowany przez Monolake – nosi tytuł „The Battle    of Tetris” i, zaiste, mógłby ilustrować rzeczone spadające klocki (od razu przypomniałem sobie też o „Jigsaw Falling Into Place” Radiohead). Słuchałem „The Battle of Tetris”, przechodząc akurat obok Superjednostki w Katowicach, ale – na szczęście dla mieszkańców – nie zobaczyłem obrazka ilustrującego tekst Olafa o prawdziwym sensie gry autorstwa Aleksieja Pajitnowa.

"NASZE SERCA MYŚLI CZYNY TOBIE SOCJALISTYCZNA OJCZYZNO "

Piszę o tym, bo jako graczowi – niczym kierowcy – zdarza mi się podczas grania włączać radio. Po prostu ściszam oryginalną muzykę, pozostając przy „naturalnych” dźwiękach gry (oczywiście są wyjątki: do dzisiaj mam w głowie wspaniały soundtrack z „Unreala”). Prowadzi to jednak do dosyć dziwnych sytuacji. Najtrudniejsza misja w „Wing Commander: Prophecy” kojarzy mi się z rozmową Barbary Marcinik z Czesławem Miłoszem (to była niezła rozmowa, bo dzięki niej pokonałem następców Kilrathi), a jedno z pomieszczeń   w „Quake 2” z… audycją Macieja Orłosia w dawnym Inforadiu (traktującą chyba o, ekhm, przedszkolach). Najciekawsza była pewna noc spędzona nad „Privateer 2: The Darkening”. Nie chodzi mi bynajmniej o muzykę, choć i ta była niezgorsza, ale o nośnik, a raczej o jego nietypowy format. Otóż w swojej kolekcji kaset magnetofonowych posiadałem tzw. kasetę komputerową o czasie trwania 15 minut (2 x 7,5 minuty). Przez kilka godzin słuchałem tych 15 minut (przedzielanych w połowie boską ingerencją autorewersu, który w nocy brzmiał niczym przeładowywany karabin maszynowy). Z wiadomych względów wciąż pamiętam listę utworów: „Adagio for Strings” Samuela Barbera z płyty „Pieces in a Modern Style” Williama Orbita oraz „Even Less” Porcupine Tree (jeden z lepszych utworów odwołujących się do zjawiska tzw. number stations, tutaj stosowne zakończenie utworu). Ten ostatni dosyć często wykorzystuje w swoich kompozycjach melotron (Jeżozwierzowe Drzewo ma nawet na swoim koncie piosenkę „Mellotron Scratch”). Jak wiadomo, instrument ten jest czymś w rodzaju analogowego samplera. Odwołajmy się do hasła Wikipedii o melotronie: „Wytwarzał dźwięki metodą reprodukcyjną tzn. dźwięki nagrywane były na odcinkach taśmy magnetycznej i w czasie gry odczytywane za pomocą głowicy magnetofonowej po naciśnięciu klawisza”. Maksymalny czas trwania próbki wynosił 8 sekund. Myślę sobie, że moja – by zacytować tytuł piosenki Depeche Mode – „mała piętnastka” była swoistą wariacją na temat melotronu, a w każdym razie słuchałem namacalnej (sic!) analogowej pętli…

Good morning Steve

PS Wspomniałem o chodzeniu po mieście z iPodem. Jak ważny jest soundtrack do takich wędrówek uświadomiłem sobie w lany poniedziałek, kiedy jechałem taksówką. Jakież było moje zdziwienie, gdy usłyszałem, że w dosyć luksusowym mercedesie kierowca urządza sobie odsłuch płyty Nine Inch Nails. W efekcie, drugiego dnia Świąt Wielkanocnych przemieszczałem się samochodem z Trentem Reznorem wrzeszczącym: „God is dead!”.

2 odpowiedzi do “OST: The Battle of Tetris

  1. Jakub Gwóźdź

    O… Superjednostka. Byłem częstym gościem w latach ’80 i ’90 i powiem tak – może to i obrzydliwy budynek, ale widok z balkonu ostatniego piętra zapierał dech.

    Odpowiedz
    1. Roman Książek

      Widok z sąsiedniego Altusa też jest niezgorszy – idealne miejsce dla strzelca… Inna sprawa, że Superjednostka ma, dosłownie, kosmiczne towarzystwo (Spodek!). Słyszałem ostatnio w audycji Jerzego Sosnowskiego, że Górny Śląsk był ostatnim regionem w PRL-u, gdzie powstawały oryginalne obiekty architektoniczne, choć, ze względu na tragiczną sytuację gospodarczą, były one mocno okrojone w stosunku do pierwotnych założeń. Zabawne, iż jako dzieciak nie kojarzyłem tych żelbetowych filarów z blokiem mieszkalnym. Ciekawy artykuł o Superjednostce: http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35055,3589712.html .

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *