Need for Speed: Chekhov

Przedstawienie Rosjanie! w reżyserii Ivo van Hove, którego premiera odbyła się w Amsterdamie 19 czerwca, może się okazać jednym z ciekawszych wydarzeń tego roku w teatralnej Europie. Kiedy byłem na Rosjanach!, całą widownię bolały potem ręce po długiej owacji na stojąco. Mnie też – dawno (a może nigdy) nie widziałem lepszego potwierdzenia tego, o czym kiedyś pisałem na Jawnych Snach – że Czechow jest zadziwiająco dwudziestopierwszowieczny. Ale piszę tu dziś o Rosjanach! ze względu na jeden szczegół – dołączony do programu w press-packu biogram autora muzyki do spektaklu, Toma Holkenborga, szerzej znanego jako Junkie XL: „jego muzyka pojawia się w grach ‘The Sims 2: Nightlife’, ‘Forza Motorsport’ i ‘Quantum Redshift’ na Xboksa 360, oraz w seriach ‘Burnout’ i ‘Need for Speed’ Electronic Arts. Ostatnio stworzył oryginalną ścieżkę dźwiękową do ‘SSX Blur’, snowboardowej gry EA na Wii.

Van Hove i Tom Lanoy, twórca scenariusza do spektaklu, wpadli na to, jak można sobie poradzić z dwiema najtrudniejszymi do wystawienia sztukami Czechowa – Płatonowem i Iwanowem. Młody Czechow niespecjalnie panował jeszcze nad postaciami i wątkami, które mu się niemiłosiernie mnożyły i rozłaziły na wszystkie strony. A van Hove i Lanoy postanowili sprawdzić, co by było, gdyby postaci z Płatonowa i Iwanowa się ze sobą spotkały. Na wielkomiejskim dachu, spod którego dobiega dudnienie jakiejś szalonej imprezy. Oparcie przedstawienia na metaforze wielkiej imprezy wyjaśnia pewnie, dlaczego van Hove wybrał sobie do współpracy gwiazdę techno.

Ale rola Holkenborga w Rosjanach! to dużo więcej niż przygotowanie sugestywnego dum-dum-dum dobiegającego gdzieś spod podłogi. Muzyka jest w tym przedstawieniu jednym z najważniejszych elementów. Od samego początku, nawet kiedy na pozór panuje zupełna cisza, jeśli się mocno skupić, można wychwycić delikatne brzęczenie i dzwonienie, na samej granicy słyszalności. Pod dyskusjami i kłótniami postaci coś się kryje – choć trudno jeszcze powiedzieć, co. I brzmi tak, półsłyszalnie, prawie nieobecna, właściwie bez przerwy przez pierwsze dwie godziny spektaklu. Van Hove zrobił przedstawienie o skrywanej agresji, która tak naprawdę wybucha dopiero na koniec. Postaci – ludzie, którzy w przemianach społecznych tracą swoją starą tożsamość, a nie wpadli jeszcze na żadną nową – najpierw w sobie tłumią przemoc, ale potem nie są już jej w stanie dalej powstrzymywać. Ci Rosjanie to my, z przełomu XX i XXI wieku – tłumaczy van Hove (i w programie, i w wywiadzie, który ukaże się w powakacyjnym numerze „Didaskaliów”). A jeśli to nasze tłumienie, i nasza agresja, i nasze emocje, których sami nie rozumiemy, to okazuje się, że najlepiej wyraża je właśnie najpierw tłumiona, a potem wybuchająca muzyka Holkenborga.

Krótko mówiąc – Holkenborg to w Rosjanach! nie dostarczyciel dynamicznych kawałków, które mają budować imprezowy koloryt, tylko współtwórca przedstawienia, który świetnie rozumie intencje reżysera, scenografa i aktorów. A, żeby nie wyjawić za dużo, to, że jeszcze chwilę po zakończeniu widzowie siedzą jak wcięci, jest przynajmniej w połowie jego zasługą.

/fragment spektaklu „Rosjanie!”/

Aż chciałoby się to przedstawienie polecić Wojciechowi Wenclowi, tłumaczącemu, że popkultura działa tylko pod publiczkę – z jednej strony twórca remiksów Britney Spears i Elvisa oraz muzyki do gier wideo, a z drugiej jeden z naczelnych świętych sztuki wysokiej, Antoni Czechow. Świetnie się rozumieją, dogadują i wzajemnie uzupełniają. Kultura jest jedna – i wcale nie jest zawsze w połowie podzielona na część mądrą i głupią.

A drugi powód, dla którego piszę tu o Junkie XL i Rosjanach! z Amsterdamu, to fakt, że w materiałach Toneelgroep Amsterdam, jednego z najważniejszych holenderskich zespołów teatralnych, pojawiają się nagle EA, SSX, Wii i ‘Burnout’. Że ktoś uznał, że widz i krytyk powinien zwrócić uwagę na tę część dorobku człowieka, który współtworzył przedstawienie. I że kulturalny osobnik wybierający się do teatru będzie wiedział, co to Xbox 360, bo tego wymaga dzisiaj bycie kulturalnym osobnikiem.

Powód trzeci – Rosjan! Będzie można zobaczyć na festiwalu Dialog we Wrocławiu, w październiku. Jak ktoś nie wierzy w to, co tu wypisuję – może sam sprawdzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *