Coś więcej niż plotka

Video Game Awards. Oscary przemysłu gier wideo. Wielka gala, już reklamowana billboardem na nowojorskim Times Square. Wszystkie oczy patrzą. Świetna okazja, by coś – czy raczej COŚ – ogłosić.

Jak informuje Gamezilla, właśnie na owym billboardzie „można przeczytać, że na VGA zaprezentowany zostanie tytuł ekskluzywny na PlayStation 3, w którego nie uwierzymy”. Autor notki Adam Bednarek przytacza i rozważa różne opcje. Czy chodzi o „God of War IV”, jak przypuszczają niektórzy? Zapowiedziane mordobicie „Title Fight”? „Gears of War” na PS3 lub „Grand Theft Auto V” wyłącznie w wersji na PlayStation?

Tak się składa, że coś już na ten temat wiem, i to więcej, niż głoszą plotki w sieci. A jako że sprawa staje się powszechnie znana, czuję się zwolniony z udawania, że pierwsze słyszę.

A było tak, że pewien Duży Podmiot Growy złożył mi propozycję. Otóż zostałem przezeń zaproszony na tegoroczną galę Video Game Awards właśnie, „jako jedyny dziennikarz z Polski”. I usłyszałem, że właśnie tam ogłoszone zostanie rzeczone wyżej COŚ – rangi sensacji sezonu – a ja będę miał szansę przeprowadzić parę wywiadów z odpowiedzialnymi za to osobami.

Jako że jestem osobą chronicznie naiwną i niezbyt rozgarniętą, bardzo się ucieszyłem, bo to i honor, i atrakcyjny dziennikarski kąsek. Zapomniałem, osioł nieszczęsny, na jakie tory schodzi rozmowa niemal zawsze po wystosowaniu tak kuszącego zaproszenia.
Skończyło się zatem tym, czym zawsze kończą się podobne targi. I znowu nie polecę za ocean.

Korzyść jednak odniosłem z tej rozmowy taką, że czegoś się dowiedziałem. I chyba nie nadużyję niczyjego zaufania, zdradzając, że nie chodzi o żadną z wymienionych przez Gamezillę gier. Albowiem:

  • to ma być nowa marka, a nie kolejny odcinek serialu
  • wiem, jakie studio za tym stoi (i nie jest to SuperBot Entertainment, które najprawdopodobniej odpowiada za „Title Fight”).

Jacy to twórcy, tego powiedzieć nie mogę, nie ignorując prośby o dyskrecję. Mogę tylko Was zapewnić, że to nie byle kto. Ja w każdym razie bardzo ich szanuję. W związku z tym będę oglądał Video Game Awards co prawda z domowego fotela, ale z dużą ciekawością. Myślę, że mamy na co czekać.

18 odpowiedzi do “Coś więcej niż plotka

    1. Olaf Szewczyk Autor tekstu

      @Misiael
      „Rozumiem, że nie dasz się podpuścić/przekupić/zaszantażować?”

      Ależ! Jestem poważnym kontrahentem, a nie jakąś płotką! Przyjmuję tylko gotówkę! :D

      A serio, nie patrz na to w ten sposób. To nie jest tak, że ktoś próbuje przekupić dziennikarza. Osoby, które składają takie oferty, to zazwyczaj mili, inteligentni ludzie, których nierzadko krępuje cała ta sytuacja. Ale robią to, bo muszą – takich targów oczekuje od nich wydawca. Są rozliczani z tego, że dziennikarz zadeklarował: „Tak, dostaniecie za ten wyjazd to, to i to”.

      Poza tym, wiesz, ja sobie mogę pozwolić na twarde zasady, bo jestem panem z głównego nurtu. Mój byt nie zależy od tego, czy dobrze żyję z Microsoftem, EA, Sony itd. To komfort, na jaki wielu dziennikarzy piszących o grach nie może liczyć.
      Złego słowa nie powiem o kolegach z magazynów, którzy dają na okładki obrazki z mocno promowanych gier – by móc dzięki temu liczyć na reklamy od usatysfakcjonowanych wydawców. Nie podoba mi się to, że media tematyczne są zazwyczaj tak słabe, że muszą akceptować podobne układy. Nie podoba mi się, że niektórzy marketingowcy, jak słyszę, nadużywają pozycji siły – ale też są i tacy, którzy grają możliwie fair, szczerze życząc prasie, z którą współpracują, jak najlepiej. To naprawdę nie jest pejzaż czarno-biały.

      Nie próbuję się bynajmniej stawiać na pozycji jedynego sprawiedliwego, no way. Ja po prostu mam ten rzadki przywilej, że stać mnie na to, by powiedzieć: dziękuję, nie. Gdybym jednak prowadził magazyn o grach, i gdyby ode mnie zależał byt iluś tam pracowników, którzy z tej roboty muszą wyżywić siebie i rodziny, to bym pewnie nawet słowem sprzeciwu nie pisnął. Cieszyłbym się, że dostałem propozycję, z której pismo coś może mieć.

      Odpowiedz
        1. SumioMondo

          Myśli ludzi zawsze lecą w kierunku „Shenmue 3 lub remake Final Fantasy VII”, więc strasznie ciężko w takim przypadku o porządną niespodziankę. Zwłaszcza, że tytuł niespodzianki roku bezapelacyjnie zgarnął już South Park RPG od Obsidiana (srsly).

          W każdym razie zdziwię się, jeśli będzie to gra japońska (VGA jest, jakie jest) lub third-party (skoro exclusive).

          Powiesz chociaż, czy warto się ekscytować? Na NeoGAFie temat o tajemniczej grze z VGA ma już 30 stron – po kręceniu takiego hajpu zaskoczenie rzadko jest tak przyjemne, jak być powinno.

          Odpowiedz
          1. Olaf Szewczyk Autor tekstu

            @SumioMondo

            Myśli ludzi zawsze lecą w kierunku „Shenmue 3” lub remake „Final Fantasy VII”
            Sequel, jeśli wierzyć zapewnieniom o nowym brandzie – wykluczony. Remake – mocno wątpliwy.

            South Park RPG od Obsidiana (srsly).
            AaaaAaa! Padam! R U rly srs?!

            Powiesz chociaż, czy warto się ekscytować?

            Nie znam nazwy, nie znam gatunku. Znam tylko nazwę studia. To bardzo solidna firma, pod pewnymi względami wzorcowa, chętnie zagram w ich kolejną grę. To wszystko, co mogę powiedzieć.

        2. Olaf Szewczyk Autor tekstu

          @Misiael

          „…kiedy mi chodziło „ale nie dasz się podpuścić/przekupić/zaszantażować i zdradzić na, co ma być tą hypeowaną niespodzianką? ;)”

          Sorry, nie wypada wykręcać takich numerów – nawet gdybym wiedział coś o grze, a nie tylko znał nazwę studia, to bym tego nie mógł powiedzieć :).

          Najtrudniej było mi chyba zachować milczenie, gdy CD Projekt nie chciał nawet przyznać, że ma w planach „Wiedźmina 2”, a co dopiero, że już go robi. A ja miałem dowód pisemny, i to podparty obrazkiem, bo ktoś z CDP przez pomyłkę, korespondując ze mną w innej sprawie, przesłał mi długą wewnętrzną mailową dyskusję na ten temat, z tabelką planowanych kluczowych wydarzeń na bodaj rok czy dwa w przód.

          Miałbym z tego newsa, że hej! Świat by, panie, cytował „Kulturę”, o polskich magazynach i serwisach nie wspominając! :).

          Było tylko jedno „ale”. Człowiek, który zrobił ten błąd, mógłby za to stracić pracę. A CD Projektowi ległaby w gruzach strategia komunikacyjna. Nie należę do dziennikarzy, którzy wychodzą z założenia, że mają prawo pisać o wszystkim, co interesuje czytelnika.

          Pamiętam, jak pewne polskie medium było dumne, że jako pierwsze dokopało się do informacji o dużych problemach CDP, przekreślających ważne plany wydawnicze. Wieść poszła w świat, były cytaty, ruch w sieci – nic, tylko klaskać. A ja na to patrzyłem osłupiały, bo akurat w tym czasie CDP prowadził ważne rozmowy w sprawie interesu, który był dla tej firmy – mocno wtedy już wykrwawionej – szalenie ważny. Ten news mógł spowodować duże problemy, a co najmniej osłabić pozycję CDP w negocjacjach.

          Nie twierdzę, że dziennikarze zachowali się cynicznie, ignorując potencjalne skutki swoich rewelacji. Sądzę, że po prostu o nich nie pomyśleli. Gdyby mieli wtedy więcej wyobraźni, może by się wstrzymali z publikacją.

          Odpowiedz
          1. Misiael

            Ja, broń Perunie! nie mam zamiaru nikogo podpuszczać, to powyżej miło być w zamierzeniu czystym żartem. Etyka dziennikarska w tym momencie powinna istotnie stać na pierwszym miejscu.

      1. Jakub Gwóźdź

        Co jest najgorsze: wydawało mi się, że jestem taki oryginalny wskazując na qd, ale szybki googiel z gazylionem wyników typu „i hope that this mysterious exclusive project on vga will be something from quantic dream”.

        Nienawidzę internetu.

        Odpowiedz
        1. Dawid Walerych

          A ja przeciwnie, cieszę się, że istnieje jednak tych kilku twórców-innowatorów i buntowników, na których gry tek niecierpliwie czekają miliony. Przypomina się zaraz pierwsza połowa lat 90. i czekanie co też wymyślą Richard Gariott, Chris Roberts, Roberta Williams czy Gilbert z Schaferem.

          Odpowiedz
  1. Beniek

    A możesz (sorry za to per „Ty”) zdradzić czy w grę wchodzą tylko studia należące do Sony (first party) czy „ogólnie wszystkie”?

    Odpowiedz
    1. Olaf Szewczyk Autor tekstu

      @Beniek

      A możesz (sorry za to per „Ty”)…
      Tak jest OK. W Jawnych Snach wszyscy jesteśmy domyślnie na „Ty”.

      …zdradzić czy w grę wchodzą tylko studia należące do Sony (first party) czy „ogólnie wszystkie”?
      Przepraszam, ale chyba powiedziałem już tyle, ile mi wypada. Poza tym – czy nie fajniej jest jednak czekać na niespodziankę? :)

      Odpowiedz
      1. Misiael

        @Poza tym – czy nie fajniej jest jednak czekać na niespodziankę? :)

        Co to za niespodzianka, kiedy nas się kokietuje, że „coś będzie”, podrzuca tropy i irytuje się brać graczową? Niespodzianka byłaby, gdybym jutro wszedł na Polygamię i przeczytał newsa „Half Life 3 zapowiedziany! Premiera za miesiąc!”.

        Odpowiedz
  2. Pingback: Dym w Internecie! Na VGA ogłoszą nowy tytuł. · Niezgrani.pl · O grach od dupy strony

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *