Parę trofeów więcej

Kaliope (jeśli wiecie, kto i kiedy to namalował, prosimy o pomoc)

Uff, możecie już się przyjrzeć kolejnym nagrodom w naszym konkursie. Poprzednie dziesięć, przypomnijmy, prezentowaliśmy tu i tam. Jakimś cudem udało mi się wyszperać coś więcej oprócz zapowiadanych koszulek. Przy jednej z nagród trochę się wahałem, czy wypada, bo zasadniczo to ja polecam przede wszystkim zieloną herbatę. Umówmy się po dżentelmeńsku, że jeśli padnie na osobę niepełnoletnią, to nie ulegnie pokusie i sięgnie po inną nagrodę niż piersiówka na whiskey. OK?

No, to dogadane.

Zanim zerkniecie poniżej, parę słów o konkursie pobocznym, którego uczestnicy walczyli tylko o encyklopedię „Assassin’s Creed”. No więc wyszło na to, że wprowadziłem Was w błąd. Walczyli nie tylko o ten pięknie wydany album, ale i o trzy albumy komiksowe: „Assassin’s Creed: Desmond – 1” – też ładnie wydane, w sztywnej obwolucie, po polsku. Przypadną jako nagrody pocieszenia tym autorom, którzy z rzeczoną encyklopedią minęli się o włos lub parę, zajmując miejsca drugie, trzecie i czwarte. Sponsorem tej nagrody jest polski oddział Ubisoftu. Szczególnie ciepłe podziękowania za ów miły gest należą się Grzegorzowi Szabli.

Nagroda pocieszenia w konkursie asasyńskim. A imię jej trójca

O tym, kto wygrał w asasyńskim konkursie, przeczytacie na stronie Zakonu Assassin’s Creed.

Wracamy do nagród. Najpierw zestaw westernowo-futurystyczny, czyli ciemne mydło, którym tradycyjne myli się – czy też którym tradycyjnie nie myli się – kowboje i rewolwerowcy Dzikiego Zachodu. Tacy jak John Marston z „Red Dead Redemption” na przykład. Do tego implant kończyny górnej z nowego „Deus Eksa”. Tylko dla hardkorów (mówię teraz o mydle rzecz jasna).

 

I przechodzimy do wytęsknionych koszulek. Najpierw ta na pozór najmniej sexy – służbowa bielizna czynowników z CD Projektu RED. Zyskuje podświetlona lampą błyskową, co mogliście niedawno zobaczyć tu.

Jako jednak, że ten fant ma daleki związek z grami, dorzucamy gangsterską piersiówkę z logiem gry „Mafia II”. Jakby ktoś pytał, nigdy nie używana. Odkryta dziś cudownie i niespodziewanie za płytami z bigbandowym jazzem lat 30. Znak jakiś czy co? W każdym razie owa piersiówka jest dodatkiem do koszulki. Albo koszulka jest dodatkiem do piersiówki, kwestia perspektywy.

Dalej już bez niespodzianek, jak widać na obrazkach. Jedna koszulka – jedna nagroda. Rzecz jasna wszystkie te koszulki to egzemplarze fabrycznie nowe, wyjąłem je z folii pierwszy raz teraz, do zdjęcia.

 

 

Przypominam – bo pojawiają się w związku z tym pytania – że nagrody laureaci wybierają po kolei, licząc od szczytu podium. Każdorazowo będziemy informować kolejną osobę, że to już jej kolej – i co ubyło dotąd z puli.

AKTUALIZACJA – JESZCZE JEDNA NAGRODA:

Nie wiem, jak mi to mogło umknąć, ale dopiero się zorientowałem, że suma zaprezentowanych nagród wynosi 15, a nie 16 – a tyle osób zgłosiło przecież swoje teksty. Na szczęście Bartek Nagórski, laureat poprzedniego konkursu Jawnych Snów, nacieszywszy się dziadkiem do orzechów – gadżetem wysyłanym dziennikarzom przez wydawcę gry „Bulletstorm” – dorzuca ten fajny fant do puli:

6 odpowiedzi do “Parę trofeów więcej

  1. iBoy

    Czekam z niecierpliwością na moją kolej przy wyborze nagrody.
    Pomimo miejsca N0 16 mam nadzieję, że rozmiar L koszulek okaże się za mały/duży dla reszty wygranych. Dziękuję również za poświęcenie przy zwiększaniu puli nagród.

    Odpowiedz
  2. Bartłomiej Nagórski

    Chciałem dorzucić jeszcze jakieś rzeczy do puli nagród, ale tak się bawiliśmy w ping-ponga mailowego z Olafem, że nie wiem czy nie za późno…

    Kto teraz wybiera? Przy którym miejscu jesteśmy?

    Odpowiedz
    1. SumioMondo

      Właściwie ja (drugie miejsce) – właśnie się decyduję, postaram się do wieczora dokonać decyzji, ludzi poniżej przepraszam za przedłużenie ich oczekiwania na swoją kolej o parę godzin :{

      Odpowiedz
  3. Bartłomiej Nagórski

    OK!

    No to, no to, no to do wszystkich zwycięzców: dokładamy jedną rzecz średniego kalibru i jedną małego.

    Ta średnia to Bulletstormowy Dziadek do Orzechów, gadżet tyleż zabawny („nut cracker, get it?”), co nieużyteczny w swojej roli – ale fajnie wygląda na półce gracza, zwłaszcza koło Bulletstorma. Obejrzeć go można tutaj: http://jawnesny.pl/2011/03/konkurs/

    Ta mniejsza, to plakat z Assassin’s Creed w formacie 50×70 (mniej więcej), przywieziony z Tokyo Game Show (bodajże 2007), z taką grafiką: http://i139.photobucket.com/albums/q310/born2rocknblaze/photbucket1.jpg oraz logo serii i japońskim podpisem (a-sa-si-nu-su-ku-ri-do katakaną, o ile dobrze pamiętam.

    Myślę, że plakat mógłby być uzupełnieniem do którejś koszulki, a Dziadek, well, może samostójką? Niech się wypowie osoba która będzie po te trofea sięgała, a ostateczną instancją decyzyjną będzie Olaf (raz, że ojciec-założyciel, a dwa, że to on koordynuje wydzielanie nagród).

    Przy okazji mam też trochę katalogów, małych plakatów i tego rodzaju drobiazgów z targów Tokyo Game Show 2007 i 2009 – jest to za mało poważna rzecz na nagrodę, ale jakby ktoś z dalszych miejsc był zainteresowany (bo akurat ma fetysz na Japonię albo co), to niech też to zaznaczy, bądź to Olafowi w mailu, bądź to tutaj w komentarzach. Z przyjemnością podeślę, bo na nowym mieszkaniu mam bardzo mało miejsca, a może komuś sprawi frajdę.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *