Ogłoszenie bardzo drobne

Polityka_okladkaMam nadzieję, że nie będziecie na mnie źli za zawracanie głowy taką blotką – wszystkich, którzy zaczęli czytać niniejszy wpis z nadzieją na jakieś przemyślenia o grach, najmocniej przepraszam. Dotyczy wyłącznie moich perypetii, ale pomyślałem, że ze względu na relacje, jakie wiążą mnie z wieloma z Was – choćby i tylko przez sieć – można go potraktować jako odpowiedź na zawsze aktualne wśród znajomych pytanie: „Co u ciebie słychać?”. A gdyby ponadto kogoś ten anons skłonił do sprawdzenia czasem, co piszę na papierze – choćby po to, by się upewnić, że tradycyjnie plotę coś trzy po trzy – byłbym przeszczęśliwy.

Od pewnego czasu nie pracuję już w redakcji tygodnika „Wprost”, gdzie zresztą od dawna było szalenie trudno przebić się z jakąś recenzją, ze względu na wypieranie tekstów przez reklamy. Zacząłem pisać do „Polityki”. W numerze, który obecnie leży w kioskach (patrz okładka obok), znajdziecie moją debiutancką rubrykę „Salon gier”. Jak to w przypadku recenzji publikowanych w ramach działu „Afisz”, są to zaledwie krótkie notki; wszystkie trzy zamykają się w puli 2,5 tysiąca znaków. Akcenty, co warto, a co nie. Ale i tak jestem mocno przejęty szansą, jaką dostałem. To, o ile mi wiadomo, pierwsza w historii „Polityki” autorska rubryka o grach, dotąd ukazywały się tylko pojedyncze recenzje. Cieszę się, że padło akurat na mnie. Ot, uśmiech losu.

„Salon gier” będzie trafiał do druku z grubsza raz na miesiąc. Od czasu do czasu napiszę też jakiś większy tekst. Przykładowo, w poprzednim numerze ukazał się mój trzystronicowy artykuł o PlayStation 4, ewolucji konsol i nadziejach, jakie się z tym wiążą. Jako że na łamy zaprosił mnie oprócz działu kultury także dział naukowy, będziecie mogli i tam natknąć się czasem na coś, co podpisałem.

Czasy to dla dziennikarstwa wyjątkowo wredne, trzymajcie za mnie zatem, proszę, kciuki. Szansę na azyl w „Polityce” traktuję jako cud – to jedna z ostatnich warowni, w których taki społeczny uchodźca jak ja może się jeszcze schronić. Poważnie rozważałem karierę stróża nocnego, ale może coś mi się jeszcze uda ugrać starą talią kart.

Zanim nadejdzie zima.

Salon_Gier_Polityka

12 odpowiedzi do “Ogłoszenie bardzo drobne

  1. Surin

    Gratuluję, Olafie. Na początku zmroziła mnie myśl, że może będzie tworzył – pardon my french – „kontent” polityczny ;) Nieważne jak duża jest gałąź na której w danym momencie siedzisz, ważne że gałąź jest już twoja i jest na niej to, czego trzymasz się od lat :)

    Odpowiedz
  2. Glor

    I ja od zawsze właśnie Politykę czytam, i od odejścia Olafa z Dziennika, marzyłem o takim transferze :) Tym bardziej się cieszyłem, kupując numer polityki, w którym nazwisko Olafa znalazłem pod obszernym tekstem o PS4.

    Odpowiedz
  3. Olaf Szewczyk Autor tekstu

    Dziękuję wszystkim za dobre słowo :).

    Co się natomiast tyczy „podbijania kolejnych terytoriów”, mogę tylko gorzko się zaśmiać. To tylko rozpaczliwe skakanie z jednej topniejącej kry na drugą. Co prawda „Polityka” wydaje się stabilna jak Spitsbergen, ale też odbija się na niej powszechny medialny kryzys. Miejmy nadzieję, że nie osłabnie. Kupujcie ją, jeśli możecie, bo warto.

    No i jeśli po moich tekstach sprzedaż nie pójdzie w górę o minimum 5 proc., nie będą mnie więcej drukować ;). Pomóżcie!

    Odpowiedz
  4. Void

    Sam wypatrzyłem tekst z Twoim nazwiskiem w Polityce zanim się przyznałeś. Ogromnie gratuluję pełnowymiarowego artykułu „konsolo mio”. Mam nadzieję że się to rozwinie. Dotąd gry były opisywane tam w dwóch zdaniach, bardzo po łebkach, jak np. nowa Lara w tej samej „Polityce”.
    Sam tekst wydał mi się średni, ale to pewnie dlatego że był skierowany do szerszej publiki, którą z tematem.

    Nowy „Salon gier” to w sumie pół strony. Nie wiem czy nie lepiej byłoby gdyby ta przestrzeń była przeznaczona na jedną grę, nie trzy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *