Pusty rycerz i koci fortepian

Od bardzo dawna szukałem pretekstu żeby pokazać na Jawnych Snach (czy też, szczerze mówiąc, gdziekolwiek indziej gdzie pisuję) fantastyczną animację pod tytułem “The Cat Piano”. Kiedy zaś wreszcie nadarzyła się okazja i to taka z naszego growego podwórka – o mało co jej nie przegapiłem. Na szczęście jednak zorientowałem się w chwili gdy nie minęło zbyt wiele czasu od premiery pewnej gry, ba, zdążyłem nawet przed wydaniem jej na kolejną platformę. Dlatego z czystym sumieniem mogę podzielić się “Kocim fortepianem”, a potem opowiedzieć Wam co ten krótki metraż ma wspólnego z naszym ulubionym hobby.

Strasznie lubię ten film. Urzeka mnie w nim stylowa animacja, klimat będący skrzyżowaniem delirycznego horroru i kryminału noir, operująca aliteracjami wierszowana narracja, a do tego wszystkiego głęboki tembr głosu Nicka Cave’a. Mój ulubiony fragment to chyba:

Parlours paraded purring glamorous songstresses.
Smoky hookahs and smoking hookers.
Strays strummed string and sung a cocktail of cat’s tails.

(Może ktoś z zaglądających na Jawne Sny anglistów podejmie się karkołomnego zadania przetłumaczenia tego? Za wysokie to progi na moje krótkie nogi.)

No dobrze, wiersze wierszami, ale co to ma wspólnego z grami wideo? Otóż współtwórcą “Kociego Fortepianu” jest Ari Gibson, utalentowany grafik i animator, który od paru lat wchodzi w skład zespołu Team Cherry. To malutkie australijskie studio stworzyło niezależną metroidvanię “Hollow Knight” – jeśli podobnie jak ja przegapiliście ten tytuł, polecam recenzję Pawła Olszewskiego na Polygamii.

 W każdym razie swój charakterystyczny styl wizualny “Hollow Knight” zawdzięcza właśnie Ariemu Gibsonowi. To jego ilustracje, szkice i koncept arty nadały kształt zakręconemu podziemnemu światu, który przemierza główny bohater – można je obejrzeć między innymi w galerii na RockPaperShotgun. Dodatkową frajdę daje odnajdywanie motywów pojawiających się w innych utworach Ariego, na przykład teledyskach do piosenek The Audreys czy Gotye (nie skreślajcie tego wideoklipu, jest piękny i wzruszający, jak “Mój sąsiad Totoro” skondensowany do trzech minut).

To tylko taka ot ciekawostka, informacyjny drobiazg. Ale o ile mi wiadomo, w żadnej polskiej recenzji nie pojawiła się wzmianka o Arim Gibsonie, a moim zdaniem warto o nim wspomnieć. Ponadto dzięki temu wreszcie miałem pretekst by pokazać “Koci fortepian” paru kolejnym osobom.

6 odpowiedzi do “Pusty rycerz i koci fortepian

  1. Bartłomiej Nagórski Autor tekstu

    Z całym szacunkiem, ale „Smoky hookahs and smoking hookers” brzmi lepiej niż „Dymiące szisze i palące ladacznice” (moja żona mówi że się czepiam).

    A mógłbyś objaśnić „cocktail of cat’s tails” – w jaki sposób to jest podwójna gra słów?

    Odpowiedz
    1. GameBoy

      Tails – ogony, tales – opowieści, a cocktail brzmi prawie jak cat’s tail/tale.
      Ale w animacji chyba jest tale, a nie tail.

      Odpowiedz
  2. m_ewa

    Ja tu w zasadzie tylko czytam i zupełnie nie jestem anglistką, ale mnie zadanie zaintrygowało. To się jednak podzielę:

    Paradowały prześwietne prychające primadonny
    Szisze dymiły a dymane ćmiły.
    Szwędacz struny szarpał i śpiewał koci hit: wiązankę kocich kit.

    I przy okazji dzięki za Jawne Sny

    Odpowiedz
    1. Bartłomiej Nagórski Autor tekstu

      Hej, dzięki wielkie za komentarz (i zdelurkowanie się).

      Podoba mi się Twoja wersja! Są aliteracje i prawie-że-homonimy, stosownie szeleści, .

      Mnie najlepsze co przyszło do głowy to „Dymiące ćmiki i ćmiące dziwki”, ale jak już mówiłem, za wysokie progi jak dla mnie.

      Odpowiedz
      1. m_ewa

        Nie ma za co. Cieszę się, że się podoba.
        A co do wysokich progów, to całkiem jak z grami: jest wyzwanie, jest zabawa.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *