Archiwa kategorii: Skanujemy

Skanujemy: nepotyzm, seksizm, feminizm i brak happy endu

Dawno już, oj dawno, nie robiliśmy na Jawnych Snów przeglądu ciekawych tekstów okołogrowych z polskiego i nie tylko internetu. Czas zatem nadrobić to niedopatrzenie, tym bardziej, że co chwila gdzieś pojawia się artykuł o grach który warto przeczytać, a lista zaległych ciągle puchnie.

Czytaj dalej →

Hawkins walczy o Warszawę

enemy-front-WHITEByłem na pokazie produkowanego przez CI Games FPS-a „Enemy Front”, w dużej mierze poświęconego powstaniu warszawskiemu. Polscy twórcy gier już raz na tym froncie polegli. „Uprising 44”, popełniony przez DMD Enterprise LTD, w zgodnej opinii był katastrofą. Na długo przed premierą zastanawialiśmy się, jak autorzy – zapewne świadomi, że są w sytuacji saperów na polu minowym – uchwycą tak trudny temat, wciąż wzbudzający emocje i spory. Niepotrzebnie, dyskusje nie miały szansy sięgnąć pułapu podobnych subtelności. Trudno rozważać słuszność decyzji kreatywnych, filtrujących obraz zdarzeń w duchu takiej czy innej wizji, gdy gra rozpada się w rękach na poziomie absolutnie podstawowym.

Czytaj dalej →

Masakra

Widziałem rzeczy, którym wy, ludzie, nie dalibyście wiary. Okręty w ogniu w ramionach Oriona. Strumienie energii lśniące w ciemnościach u Wrót Tannhäusera.

Roy Batty, android bojowy klasy Nexus-6, o bitwach kosmicznych w odległych zakątkach Wszechświata („Blade Runner”, reż. Ridley Scott)

 Bitwa o układ B-R5RB, "EVE Online"

Bitwa o układ B-R5RB, „EVE Online”
Czytaj dalej →

Czas nerdów. „Ha!art” o grach

ha_43Z przyjemnością informuję, że właśnie ukazał się numer kwartalnika postdyscyplinarnego „Ha!art” poświęcony wyłącznie grom wideo.

Sam nie dostałem jeszcze swojego egzemplarza autorskiego, ale już nie mogę się doczekać – zestaw autorów i tematów jest (jak można się przekonać po spisie treści) bardzo różnorodny. Jak mówi we wstępie Adam Ladziński, redaktor numeru – „leveli jest zatrzęsienie”. Fragmenty numeru można zresztą przed decyzją o zakupie przejrzeć tutaj. Wydaje mi się, że na rynku polskich publikacji o grach to najciekawsze wydarzenie od czasu pojawienia się „Lagu” (który to, niestety, znowu zapadł bez wieści w długi sen zimowy).

Czytaj dalej →

Skanujemy: stary rok

hudsucker-clock-1Chociaż Jawne Sny zapadły ostatnio w świąteczny sen zimowy, pod ich powierzchnią zaczyna się powoli kotłować, bo szykują się teksty podsumowujące odchodzący w przeszłość rok 2013 – z punktu widzenia gier wideo całkiem ciekawy. Zanim się pojawią, chciałbym zwrócić uwagę czytelników JS na interesujące podsumowanie roku, które już się ukazało na blogu interakcja w dziale kulturalnym gazeta.pl. Jego autor, game_off, grał we wszystko, w co zagrać należało (od iOSa przez PC-ta po konsole), i wyciągnął z tego wnioski, które w wielu miejscach bardzo mocno pokrywają się z moimi. Co, oczywiście, strasznie utrudnia mi pracę nad moim własnym podsumowaniem (nie chcę powtarzać rzeczy już napisanych). Takie życie. Zachęcam do lektury!

Stary rok podsumował też – w telegraficznym skrócie – Olaf, na którym spoczęło trudne zadanie wybrania dziesięciu najważniejszych gier mijającego roku na potrzeby zestawienia HITY 2013 w „Polityce”. Co wybrał – można zobaczyć TUTAJ.

Politycznie i turniejowo

Polityka1Dwa ogłoszenia drobne. Po pierwsze, serdecznie zapraszam do lektury najnowszego numeru „Polityki”. Staram się nie zamęczać Was autopromocją za każdym razem, gdy podpisuję tam coś swoim nazwiskiem, ale to jest akurat jeden z tych tekstów, z których mam ciut większą satysfakcję. Patrz strona nr 100, rzecz wabi się „Coś tu nie-gra”. Sam proponowałem tytuł „Tęsknota za Lonnie” – a więc już z grubsza wiecie, czego się spodziewać. Próbuję uzasadnić, dlaczego „Gone Home” to tytuł bardzo ważny i gdybam, dokąd ta ścieżka może zaprowadzić.

Tradycyjnie w ramach bonusu dla wspólnego zbioru czytelników „Polityki” i Jawnych Snów fragment artykułu jeszcze przed skrótami redakcyjnymi (niestety, zwykle mnie ponosi i przekraczam limit liczby znaków):

Czytaj dalej →

W ramach solidarności

EA_OBPolski oddział EA zorganizował 14 września pokaz gier „Battlefield 4” i „FIFA 14”. Zaprosił vlogerów i dziennikarzy. Dziennikarzy, jak się okazało, nie bardzo wiadomo po co, bo nie dano im szansy przygotować należycie relacji. Podczas gdy vlogerzy mogli swobodnie rejestrować rozgrywkę na przygotowanych dla nich komputerach, dziennikarzom pozwolono się tylko przyglądać. Zabroniono im nawet robić zdjęcia.

Sprawę opisał wczoraj Marcin Kosman na Open Beta. Relację zdał, równie zbulwersowany, Dawid Kosiński na Spider’s Web. W komentarzu pod tekstem Jerzy Bartoszewicz dodał, że podział na lepszych i gorszych obowiązywał także przy wręczaniu materiałów prasowych po pokazie.

Czytaj dalej →

Skanujemy: o pochodzeniu Reaperów, UFO i Retro City Rampage

Nazbierało się linków do ciekawych tekstów i filmików, oj nazbierało się. Zaległości sa takie, że nie sposób nadrobić ich wszystkich w jednej notce, ale warto spróbować podzielić się choć częścią. Do dzieła zatem!

xcom_beforeafter

X-COM wczoraj i dziś.

Czytaj dalej →

Skanujemy: o szukaniu rozgrywki

30flights_2Teksty, które dzisiaj przywołam, nie są już pierwszej świeżości – sierpień i maj 2012 przeszły już jakiś czas temu i mało kto o nich pamięta. Ale temat, który poruszają, jest jak najbardziej świeży, a może nawet z każdym dniem świeższy. Chodzi o gry, co do których wielu zastanawia się, czy można i warto je jeszcze nazywać grami. I o to, w jakim sensie się w nie GRA. O ile w ogóle. I czy jest to jakieś GRANIE krańcowo odmienne od tego, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Autorzy: Nathan Grayson z RPS i żywa legenda interactive fiction, Andrew Plotkin. Gry, o których się pisze: „Thirty Flights of Loving” i „Dear Esther”. A zatem – do rzeczy.

Czytaj dalej →

Ale numery

Lag_okladkaPrasa dogorywa. Ta bardziej ambitna w każdym razie, bo tabloidy wciąż trzymają się nieźle. Jest nawet gorzej niż to widać z zewnątrz – także owe mocne zdawałoby się tytuły jadą na oparach. Myślicie, że taka na przykład „Polityka” nie nabiera wody mimo sztormów? Że nic się jej nie ima, bo trzyma sznyt? Że jakościowe dziennikarstwo zawsze znajdzie odbiorcę? O, szczęśliwe w swej ufnej niewiedzy lemingi i dziobaki! Nawet nie podejrzewacie, ilu naczelnych robi pewną minę do złych kart. Policzcie uważnie strony z reklamami, tekstami sponsorowanymi, „wspólnymi akcjami społecznymi”, zobaczcie, jak niewiele miejsca zostaje na materiały redakcyjne, po czym przytomnie zauważcie, że kiedyś tych śmieci nie było tak wiele. Na naszych oczach opiniotwórcza prasa podcina sobie gardło, ograniczając materiały własne, bo żeby wyjść na swoje, musi dziś sprzedać więcej reklam niż wczoraj. Albowiem dramatycznie potaniały. Nieoficjalnie, w cennikach tego nie zauważycie; w rzeczywistości jednak rabaty sięgają już, bywa, dziewięćdziesięciu procent. Budżet reklamowy kurczy się i odpływa, trzeba machać mu przed nosem większą marchewką. To ma krótkie nogi, czytelnik oczekuje od pism markowych nie tsunami reklam przecież, zaraz zatem ta prowizorka rozsypie się jak domek z kart. Jeśli myślicie, że rok 2012 był dla prasy zły, poczekajcie na 2013. Majowie kropnęli się o rok. Przynajmniej w kategorii żurnalistyki.

Czytaj dalej →