Archiwa kategorii: Technologia

IPSo facto 3DS

– […] rozumuję logicznie – powiedział B’oosa śmiejąc się. – Nie oznacza to jednak, że muszę działać konsekwentnie.

Powyższy cytat, jeden z moich ulubionych, pochodzi z powieści science-fiction “Nie ma ciemności” autorstwa Joe i Jacka Haldemanów. Znakomicie nadaje się na motto tej notki, w której przyznać się muszę do pewnej ekstrawagancji, zasadniczo stanowiącej  zaprzeczenie mojego podejścia do grania, jak również opinii które wyraziłem w felietonie na Polygamii.

Ale po kolei.

Otóż gdzieś na początku roku zachciało mi się kupić Nintendo 3DS. Winny był artykuł na którymś z dużych zachodnich portali o grach, bodajże Polygon albo Kotaku, opisujący 3DS-a z jego efektem 3D jako kolejny oryginalny pomysł Nintendo, który nie chwycił i odejdzie do lamusa (niestety nie potrafię go teraz znaleźć). Ton tekstu był retro-nostalgiczny, autor trochę żałował że autostereoskopia się nie przyjęła i gry na 3DS będą jedynymi wykorzystującymi ten efekt w historii naszego ulubionego medium. Artykuł przypomniał mi, że przecież i tak planowałem kiedyś nabyć 3DS-a, a premiera Switcha to doskonały moment – wiele osób będzie wyprzedawać sprzęt poprzedniej generacji.

Pozwolę tu sobie na minimalny autplagiat: “Skoro zatem wszyscy rzucili się na Switcha, ja zacząłem rozglądać się za 3DS-em, konkretnie New 3DS XL, bo to właśnie było wydanie kolejne poprawione, w dodatku z większym ekranem, jako że wzrok już nie ten. W ten oto sposób odkryłem bardzo interesujące zjawisko z pogranicza sprzętu i socjologii, a mianowicie konsole 3DS z idealnymi ekranami oraz ludzi ich poszukujących – sam nie wiem co ciekawsze.”  W skrócie chodzi o to, że Nintendo zupełnie losowo pakuje do swoich konsol ekrany TN i IPS, które mają różne odwzorowanie kolorów i kąty widzenia (te drugie uważane są za lepsze). Dokładniej opisuję to w tekście, kluczowym jednak jest że w związku z tym wykształciła się cała grupa poszukiwaczy świętego Graala, czyli 3DS-a z dwoma ekranami IPS.

Czego nie przewidziałem pisząc ten tekst, to że stanę się jednym z nich.

Być może jako efekt patrzenia w otchłań, czyli oglądania rozmaitych ujęć porównujących jedne egzemplarze z drugimi, a być może po prostu przez zwykłą ciekawość, ale z czasem sam zapragnąłem stać się posiadaczem egzemplarza z IPS żeby zobaczyć tę różnicę na własne oczy. Rozumując logicznie, jest to straszne marnotrastwo zasobów, zwłaszcza w wykonaniu kogoś kto ma upośledzone widzenie barwne (jestem częsciowym daltonistą, świat widzę tak jak w tym artykule na drugich obrazkach, podpisanych deuteranomalia). Dlatego też w felietonie na Polygamii napisałem że nie warto tracić czasu i pieniędzy na takowe poszukiwania. Jednak zgodnie z tym co głosi cytat otwierający ten tekst, rozumuję logicznie, co nie znaczy że muszę działać konsekwentnie. Po prostu mojemu wewnętrznemu dziecku włączył się tryb “I want this because of reasons!” i wyjątkowo postanowiłem mu na to pozwolić.

Wziąłem się jednak na sposób. Ani nie chodziłem po sklepach, bo nie mam aż tyle wolnego czasu, ani nie kupiłem Dual IPS-a na eBay’u, bo nie mam aż tyle wolnych pieniędzy. Dość długo przebierałem w ofertach na Allegro i OLX, aż znalazłem ciut podejrzany model 3DS, którego zdjęcia charakteryzowały się bardzo żywymi kolorami – i ten kupiłem. Gdy wreszcie trafił w moje ręce, okazało się że ma on co prawda ekran IPS, ale tylko dolny. Dlatego cierpliwie czekałem, aż gdzieś pojawi się egzemplarz symetryczny do mojego, z górnym ekranem IPS.Gdy w końcu takowy namierzyłem i nabyłem, pozostało jedynie podmienić ekrany, tak żeby skończyć z jednym podwójnym TN i jednym podwójnym IPS. Z pomocą przyszli mi specjaliści z Konsolowo.pl, którzy podjęli się wykonania takiego zabiegu. Z tego miejsca gorąco ten sklep polecam: wszystko odbyło się sprawnie i gładko, obydwie maszynki prezentowały się jak nowe, nabywca podwójnego TN był zachwycony (przesiadł się ze starego małego 3DS-a), a ja zostałem z podwójnym IPS-em. Misja wykonana, rezultat osiągnięty.

I jak to zwykle bywa po zdobyciu celu, nadszedł czas na refleksję: czy było warto  aż tak kombinować, żeby uzyskać marginalnie lepszy efekt wizualny?

Wiadomo że jeśli zapytacie niżej podpisanego, to odpowiedź będzie brzmiała “tak”, choćby z przyczyn psychologicznych (zaangażowanie w cały proces poszukiwań, inwestycja czasu i pieniędzy). Pokazałem więc oba 3DS-y kilku znajomym, zarówno graczom jak i nie-graczom, żeby usłyszeć ich opinie. Ogólny konsensus jest taki, że wszyscy wyraźnie widzą różnicę między ekranami TN i IPS, jednak nieco inaczej oceniają jej istotność. Jedna osoba wręcz preferowała jaśniejszą przestrzeń barw ekranów TN, bo do wesołych gier Nintendo wydawała jej się ona bardziej odpowiednia. Jeden respondent twardo twierdził, że nie zapłaciłby znacznej sumy pieniędzy za egzemplarz Dual IPS, ponieważ gdy trzyma się je na wprost oczu, różnica jest znikoma. A pod kątem? “A ja to bym nawet nie chciał żeby ktoś mi przez ramię zaglądał w co gram.” Trzy osoby natomiast wyraziły zdumienie, że możliwy jest aż taki rozstrzał w jakości obrazu i zdecydowanie wskazały na IPS jako preferowany, przede wszystkim z uwagi na bardziej nasycone kolory (“takie intensywniejsze się to wszystko wydaje”).

Co do mnie, to faktycznie twierdzę że warto było kombinować. Po pierwsze, gry wyglądają znacznie lepiej. Mroki w Castlevanii są mroczniejsze, czapeczka Mario bardziej czerwona, a zbroja Shovel Knight bardziej błękitna. Intensywniejsze kolory odrobinę kontrują mój deficyt widzenia barwnego. W drugiej misji Fire Emblem: Awakening, rozgrywającej się w płonącym miasteczku, na ekranie IPS po raz pierwszy zauważyłem, że na powierzchni rzeki odbija się blask ognia. Drobny szczególik, ale bardzo budujący nastrój. Kiedy przechodziłem tę misję po raz pierwszy, przegapiłem to na ekranie TN – czyli coś mnie ominęło.

Po drugie, mniejsza wariacja koloru przy przekrzywieniu konsoli – w końcu nie trzyma się jej zawsze idealnie na wprost oczu, zwłaszcza w podróży. Była to przecież jedna z głównych bolączek oryginalnego 3DS-a, któremu zaradziło wprowadzenie funkcji Super Stable 3D w New 3DS. Przekłada się to na konkretny rezultat: efekt 3D nie jest od tego głębszy, ale mniej rozjeżdża się to co widać na ekranie. Już tłumaczę. Otóż stereoskopowe 3D polega na pokazaniu dwóch odrobinę różnych obrazów, po jednym dla każdego oka, co powoduje że widzimy efekt głębi. Problem w tym, że jeśli patrzy się pod lekkim kątem i jeden obraz ma trochę inne kolory niż drugi, zamiast widzieć obiekt z efektem głębi, gracz widzi nakładające się dwa płaskie obrazy obiektu. Lepsze kąty widzenia ekranów IPS powodują że – przynajmniej dla mnie – rzadziej zdarza się że “gubię” głębię.

Kwestia opłacalności pozostaje do indywidualnego rozstrzygnięcia. Sama konsola New Nintendo 3DS to obecnie wydatek rzędu 700-900 złotych. Mnie cała zabawa z ekranami kosztowała dodatkowo jakieś 200-300 złotych – i byłem w stanie tyle zapłacić za swoją fanaberię. Chcąc od razu kupić Dual IPS trzeba przygotować się na znacznie większe wydatki. W kraju w którym mediana i moda zarobków oscylują między dwa a trzy tysiące złotych są to niebagatelne kwoty, więc każdy musi sam zastanowić się czy warto.

Steampunkowa Łódź

Moja rodzinna Łódź, znana również jako “miasto meneli”, doczekała się swojej wirtualnej wersji utrzymanej w estetyce steampunk. Na demonstrującym ją filmiku gracz wychodzi z kanału “Dętka” na pochodzący z alternatywnej rzeczywistości Plac Wolności, gdzie na cokole zamiast Tadeusza Kościuszki stoi Nicola Tesla. Nad wszystkim zaś unosi się majestatyczna sylwetka kościoła Zesłania Ducha Świętego w aureoli wyładowań elektrycznych.

Konotacje z “BioShock” i „BioShock Infinite” nie są tu od rzeczy, jako że steampunkowa Łódź powstała w ramach pracy inżynierskiej “Projektowanie poziomu gry komputerowej jako narzędzie prezentacji i interpretacji dziedzictwa Łodzi” autorstwa Soni Jach, studentki wydziału Fizyki Technicznej, Informatyki i Matematyki Stosowanej Politechniki Łódzkiej (w skrócie FTIMS).

Czytaj dalej →

CES 2014: Intel RealSense

Intel RealSensePrzedstawiony przez Intela w Las Vegas RealSense to, w dużym uproszczeniu, Kinect dla użytkowników urządzeń zdecydowanie mniejszych niż salonowy telewizor. Czyli komputerów stacjonarnych, laptopów, tabletów itp. Główna różnica polega na tym, że Kinect jest skalibrowany na minimalną odległość circa 1,2 metra (maksymalna: ok. 3,5 m), natomiast steroskopowe kamery RealSense to sensory bliskiego pola. Nie znam oficjalnego minimalnego dystansu, ale sterowałem komputerem dłonią z odległości mniejszej niż półmetrowa.

Czytaj dalej →

CES 2014: PlayStation Now

PlayStation Now Summer 2014Byłem – właściwie wciąż jestem – widziałem, testowałem. Targi elektroniki użytkowej CES w Las Vegas to tradycyjnie miejsce prężenia muskułów, rozwijania pawich ogonów i prezentacji najważniejszych technologii, które trafią na rynek w danym roku. Nie sposób tego wszystkiego zobaczyć, trzeba wybierać stoiska potencjalnie najciekawsze i liczyć na szczęście, że się na coś przypadkiem trafi. Próbowałem z myślą o Was wytropić najciekawsze atrakcje związane z medium gier. Zaczynamy od PlayStation Now – bo tak nazywa się oczekiwana od dawna od Sony usługa grania w „chmurze”, czyli przy wykorzystaniu mocy obliczeniowej serwerów dostawcy usługi, a nie procesorów urządzenia należącego do gracza.

Czytaj dalej →

Najlepszy telewizor do gier

oko_orłaZostałem poproszony o pomoc w wyborze najlepszego telewizora do gier wideo. W rozsądnej cenie. Powód, wiadomo: polska premiera PlayStation 4, od której dzieli nas tylko tydzień. Przeskanowałem aktualną ofertę rynkową i doszedłem do ciekawych wniosków. A jako że decyzję o kupnie nowego ekranu w związku z oczekiwaną od lat konsolową zmianą warty podejmuje w te dni wiele osób, poniżej parę słów o dokonanych odkryciach. Może komuś z Was się to przyda, bo nie znalazłem podobnych porad w polskiej sieci. Co notabene dziwi, bo okazja ku temu taka, że trudno o lepszą.

Czytaj dalej →

Commodore 64, czyli jak przestałem grać w The Last of Us i pokochałem głowicę

pixel_heaven_2013

Pixel Heaven, foto: Niezgrani.pl

Każdy mężczyzna musi się przygotować, że kiedyś nadejdzie kryzys wieku średniego. Ma on najróżniejsze oblicza. Jedni kupują motocykl, drudzy robią tatuaż skorpiona na plecach, a jeszcze inni rozwodzą się i porzucają dzieci, aby zacząć spotykać się z osiemnastolatkami. U mnie wyglądało to jeszcze inaczej.

Czytaj dalej →

PlayStation 4 versus Xbox One – rozważania po E3

A zatem stało się: obie konsole kolejnej generacji zostały oficjalnie zademonstrowane, pokazano sprzęt, zapowiedziano gry. Kurz opada po E3, można już więc podsumować i skomentować. Częściowo zrobił to już Olaf, najpierw jeszcze przed TYMI ogłoszeniami, a później skrótowo-obrazkowo już po. Teraz czas na moje trzy grosze.

Czytaj dalej →

XBOX mONEy vs. PlayStation 4 players

Xbox_One_pad_bialeWiele gorzkich słów padło po prezentacji nowej konsoli Microsoftu Xbox One. Z większością lamentów się zgadzam, dla mnie również okazała się rozczarowaniem. Nie będę powtarzał powszechnie stawianych zarzutów, za to dołożę własną łyżkę dziegciu. Jeśli nie nastąpi żaden nagły zwrot akcji, PlayStation 4 wygrała z rywalem już w prologu nie tylko pod względem mocy obliczeniowej, z powodu braku nieszczęsnych wymogów podpięcia kamery oraz okresowego łączenia się z internetem itd. Zwyciężyła także, i to przez nokaut, w innej, szalenie ważnej konkurencji, być może najważniejszej. Mam na myśli poczucie odpowiedzialności za kondycję medium, którego Microsoftowi, w przeciwieństwie do Sony, najwyraźniej brakuje.

Czytaj dalej →

Niepokojąco szybki postęp

Apple chwali się, że ma dłuższy słupek. Dzień później urażona Nvidia śmie twierdzić, że wątpi. Kurtyna. Skonsternowana widownia czeka na rozstrzygnięcie w akcie II

Dzisiejsza sklepowa premiera iPada przypomniała mi niedawne kontrowersje związane z prężeniem muskułów przez Apple. Zapowiadając swój nowy tablet, firma z Cupertino oświadczyła, że układ A5X, który wszystko w nim przelicza, jest aż czterokrotnie bardziej wydajny niż Tegra 3, wielka duma Nvidii. Nvidia głośno wyraziła zdumienie i nie tylko ona zresztą. W końcu przebicie x4 to nokaut, a Tegra 3 jest przecież obecnie kalkulatorem z bardzo wysokiej półki – pierwszym procesorem czterordzeniowym dla tabletów i smartfonów (jest też alternatywny rdzeń piąty, przejmujący obowiązki w prostych zadaniach, gdy moc czterech rdzeni nie jest potrzebna), z grafiką obliczaną przez 12-rdzeniowego GeForce’a. Jak wiele dzieli oba układy, dowiemy się pewnie lada dzień, bo dziennikarze już robią testy. Na pewno najnowszy iPad potrafi więcej, bo Tegrę 3 już wyprzedzał wydajnością procesor A5 z iPada 2, ale czy różnica jest aż czterokrotna? – dziś trudno uwierzyć.

Czytaj dalej →