Archiwa tagu: CD Projekt RED

„Wiedźmin 3: Dziki Gon”, czyli Płotką jazda próbna

CiriWyrywkowy, pobieżny test – zwłaszcza czekającej jeszcze na szlify wersji roboczej – to w przypadku gry fabularnej wyjątkowo niewdzięczne wyzwanie. Największe atrakcje tego gatunku, czyli opowieść i protagoniści, nie mają szans należycie wybrzmieć w naskórkowym kontakcie. Za to nawet kwadrans wystarczy, by dostrzec techniczne ułomności produktu i przeżyć rozczarowanie eksploatowaniem przez autorów opatrzonych rozwiązań konstrukcyjnych. Nie da się więc ocenić gry RPG po trzech spędzonych z nią godzinach. Nie sposób przesądzić, że będzie świetna. Co najwyżej – jeśli test pozostawił dobre wrażenie – można uznać, że gra dobrze się zapowiada i nadal trwać w nadziei.

To właśnie przypadek mojego doświadczenia z „Wiedźminem 3”. Sympatycznego, mimo paru zgrzytów, które na szczęście o niczym jeszcze nie przesądzają.

Czytaj dalej →

Nie tylko o „Wiedźminie”

Polityka_WiedzminParę drobnych anonsów i uwag:

♣ Jeżeli zauważyliście na okładce najnowszego, noworocznego numeru „Polityki” sylwetkę niejakiego Geralta z Rivii, zwyczajowo otoczonego potworami, to słusznie się domyśliliście – tak, w środku jest tekst o grze „Wiedźmin 3: Dziki Gon” (ale nie tylko o niej). Na stronach 81-83, motywowany czystą, bezinteresowną miłością do Prawdy i Czytelników, z wolą zmiany świata na lepsze, Olaf hojnie rozsypał był perły swoich światłych myśli (przez skromność trudno mi pisać o tym wybitnym autorze i rzucającym na kolana tekście inaczej niż w trzeciej osobie). Bierzcie i czytajcie z tego wszyscy. Powiedziane jest, że studiując ten artykuł co najmniej raz dziennie, zapewnicie sobie zdrowie, bogactwo, sławę oraz intensywne pożycie seksualne. Szaleństwem byłoby nie skorzystać z takiej okazji. To najlepsza noworoczna rada, jakiej mógłbym Wam udzielić.

Czytaj dalej →

Co oprócz „Wiedźmina”?

Światło flesza podkreśliło credo pracowników CD Projekt RED wypalone na koszulce krwią strzygi ubitej o północy. Stąd ten lekko upiorny w kadrze, mroczny wizerunek Adama Badowskiego - zapewniam, przezeń niezawiniony

Spróbujmy zajrzeć w szklaną kulę, by zobaczyć, jaką jeszcze dużą grę – oprócz kolejnego „Wiedźmina” – szykuje dla nas CD Projekt RED. Pewnie już czytaliście w sieci relacje z wczorajszej konferencji prasowej w warszawskiej siedzibie studia, nie będę się zatem zanadto rozpisywał o detalach. Pozwolę sobie jednak na gdybanie, co może mieć na warsztacie ekipa Redsów. Zawężanie przez redukcję pola możliwych wariantów to całkiem fajna zabawa logiczna, do której i Was zachęcam. A może mieć to w niniejszym przypadku o tyle sens, że wesprzemy się wiarygodnymi – bo z najlepszego możliwego źródła – przesłankami :). Po konferencji porozmawiałem chwilę z Adamem Badowskim, główną osobą odpowiedzialną za kształt „Wiedźmina 2” i kolejnych dużych projektów CDPR. I coś z tego spotkania wyniosłem.

Czytaj dalej →

Zdarzyło się jutro: „Wiedźmin 2” w „Przekroju”, czyli tego jeszcze nie grali

Nigdy jeszcze w historii polskiej prasy głównego nurtu żadna gra nie doczekała się podobnej celebracji. Ale też nigdy nie było tak dobrej okazji. Serdecznie i nie bez dumy zapraszam Was do lektury jutrzejszego „Przekroju”. „Wiedźmin 2” zgarnął w nim wszystko, co tylko było możliwe. Pozwolę sobie najpierw z grubsza podliczyć atuty, a potem dorzucę parę smakowitych szczegółów:

  • Geralt tematem okładki – ilustracja z bardzo konkretnym przekazem i z nie mniej mocnym hasłem. Sami zresztą zobaczcie, wrzucam ją poniżej;
  • „Wiedźmin 2” głównym tematem numeru. Panoramiczny artykuł o grze, jej twórcach, znaczeniu tego precedensowego wydarzenia, przyjęciu przez świat, trochę o pozycji gier we współczesnej kulturze etc. Dwie rozkładówki z tekstem na bite kilkanaście tysięcy znaków;
  • wstępniak odredakcyjny o fenomenie „Wiedźmina 2”;
  • promowane pod głównym tekstem multimedia na stronie internetowej „Przekroju”: wywiad ze znanym Wam m.in. z Jawnych Snów medioznawcą Mirkiem Filiciakiem – rzecz jasna o fenomenie wiadomego tytułu.

Czytaj dalej →

„Wiedźmin 2”. Bojaźń i rżenie

Od paru wieczorów i dni czas wypełnia mi „Wiedźmin 2”. Głównie gram, choć akurat wczoraj spędziłem dzień w siedzibie CD Projektu, spotykając się z kluczowymi osobami odpowiedzialnymi za ten tytuł. Samych zapisów rozmów, które kwalifikowały się do statusu on the record, mam ponad cztery godziny. Coś z tego z czasem pewnie trafi w formie tekstowej na Jawne Sny, ale najpierw muszę pilnie zaorać poletko „Przekroju”.

To były fajne wypowiedzi, niczego nie musiałem na siłę wyciągać z gardeł, nikt mnie nie zbywał frazesami. Dość rzec, że zaplanowane pół godziny wywiadu z Marcinem Iwińskim i Michałem Kicińskim – po drodze dołączył też na chwilę Adam Kiciński – zamieniło się w ponad dwie godziny, a pewnie rozmawialibyśmy dłużej, gdyby nie to, że umówione były też inne osoby. Życzliwość, wola współpracy i zaufanie, jakie mi okazano, były wręcz ujmujące; no przecież oni tam mają w te dni, ostatnie przed premierą, piekło na ziemi, a mimo tego wykroili dla mnie łącznie prawie siedem godzin.

Czytaj dalej →

Ballada o Triss i Geralcie

Autorzy rozpraszają lęki tych, którzy - jak ja, przyznaję - obawiali się, że pecetowy „Wiedźmin 2” zostanie wykastrowany z atutów niemożliwych do zachowania przy konwersji na konsole. Nie - zapewniają - to gra w duchu PECETOWA, bez kompromisów. (Mam nadzieję, że podobają się Wam stylowe efekty specjalne, którymi mój telefon z wyczuciem umaił zdjęcie - trzeba kliknąć, by docenić).

Wybrałem się dziś, z duszą na ramieniu, na warszawską konferencję CD Projektu poświęconą „Wiedźminowi 2”. Pisałem o tym w Snach otwartym tekstem, wiecie już zatem, że mocno kibicuję i grze, i firmie, która za nią stoi – z najróżniejszych przyczyn, jasno wyłożonych tu, tu, tu i tam. Stąd też mój dzisiejszy niepokój (no, na dobrą sprawę wczorajszy, bo minęła północ – ale nie komplikujmy). Nie miałem pewności, co mnie czeka. Po pierwszym kontakcie z grą byłem dobrej myśli, ale rozegrałem wtedy tylko jedną, wyłuskaną z drugiego rozdziału przygodę. I choć „Wiedźmin 2” sprawiał wrażenie z sercem pichconego, rasowego erpega, parę niedoróbek tu i tam dało się zauważyć. Trochę mnie to martwiło, nie ukrywam, bo czasu do premiery nie pozostało wiele.

Czytaj dalej →

Ani słowa o „Wiedźminie 2”

O rany, na śmierć zapomniałbym. Pisałem niedawno, że wybieram się do siedziby studia CD Projekt RED, i że może nazajutrz skrobnę parę słów o „Wiedźminie 2”. A tu nic. Wypada się wytłumaczyć z tej ciszy na łączach. Nie pisnąłem ani słowa, bo nie mogę. Embargo. Nie złamię go, jak sądzę, zdradzając, że grałem. I że w ciągu – bo ja wiem – może dwóch godzin zaliczyłem jedną rozbudowaną, kilkuetapową przygodę. Reasumując: pogłoski o tym, że CDP RED pracuje nad nową grą o przygodach Geralta z Rivii, nie okazały się przesadzone.

Za chińskiego boga nie wydusicie jednak ze mnie, czy będzie można się wcielić – choć na chwilę – w kogoś innego niż w Białego Wilka. I czy tym kimś mógłby hipotetycznie być, powiedzmy, Jaskier. Choćbyście mnie kołem łamali, rzec tego nie mogę.

Musicie poczekać do 18 marca, kiedy to pieczęć zostanie złamana. Obiecuję parę zdań. A może nawet i obrazków.