Archiwa tagu: Fallout 3

Występy gościnne: Odzyskać horror

W dzisiejszej odsłonie JawnoSnowych występów gościnnych tekst Piotra Spychały na temat serii, której nie znać nie wypada. Mowa będzie o „Thiefach” – i o tym, na ile mogą okazać się pomocne w przywróceniu świetności gatunkowi survival horror, któremu zdarza się miewać problemy z tożsamością. Miłej lektury!

Czytaj dalej →

W morzu słów

Przygotowuję się właśnie – już od baardzo długiego czasu – do napisania kolejnego tekstu z cyklu „Niegdysiejsze śniegi”. Nie przypuszczałem, że będzie to aż tak pracochłonne i aż tak przyjemne. Kolejny tekst (który ukaże się „when it’s done”) ma dotyczyć jednej z największych legend gier wideo (choć tu słowo „wideo” niekoniecznie na miejscu) – firmy Infocom. Dla nieobeznanych z tematem – gry Infocomu to w przytłaczającej większości czysto tekstowe przygodówki, czyli IF (interactive fiction). Zagrywam się więc w stare i nowe IF-y, co chwila odkrywając nowe tytuły, i zastanawiając się, czy niedługo nie będzie to moja ulubiona forma w grach. Dzisiaj – refleksja na marginesie tej roboty.

Czytaj dalej →

Historia pewnej zdrady. Co się wydarzyło w Vault 106

„Fallout 3” od dawna był w czołówce mojej listy „do nadrobienia po upgradzie sprzętu” i właśnie niedawno przyszedł na niego czas. Jako fan poprzednich „Falloutów” wracałem na Pustkowia z przyspieszonym biciem serca. I oczywiście ostrzegano mnie ze wszystkich stron: uważaj, to już nie to samo co „Fallout 2”, nie ta fabuła, nie ta złożoność. Że Bethesda to nie Black Isle. I że to tylko „Oblivion” w post-apo. I że „New Vegas” lepsze, to może od razu do niego przeskoczę? Ja tego wszystkiego wysłuchałem, przyjąłem do wiadomości i pogodziłem się z tym, że nie wchodzi się dwa (trzy?) razy do tej samej napromieniowanej rzeki. Ale jak dotąd i generalnie rzecz biorąc, po około dwudziestu godzinach gry (niedużo jak na cRPG z otwartym światem, ale daje już pojęcie o grze) nie jestem rozczarowany. Chciałbym wam jednak opowiedzieć pewien epizod z moich wędrówek po Stołecznych Pustkowiach.

Czytaj dalej →

Skanujemy: przeszłość zaczyna się teraz

Wysłuchałem kiedyś konferencyjnego referatu, jakich wiele, na temat zawodu historyka i dostępu, jaki możemy mieć do przeszłości. Prelegent mówił, że cała historiografia opiera się na złudzeniach i błędnej interpretacji, że jedyny kontakt, jaki możemy mieć z historyczną przeszłością przebiega przez teksty dokumentów, a intencji ich autorów nigdy tak naprawdę nie poznamy. Że dzisiaj przeszłość już nie istnieje realnie, nie można jej dotknąć, i że jesteśmy zdani tylko na fantazjowanie o niej. Że jest nieobecna. Kiedy przyszła pora na pytania, odezwał się prof. Hayden White, pewnie jedna z najważniejszych dzisiaj postaci w dziedzinie filozofii i metodologii historii. „Wie pan co, ja nie mam problemu z istnieniem przeszłości. Wiem, gdzie są pochowani moi rodzice”. Ten krótki komentarz White’a przypomniał mi się, kiedy czytałem świetny artykuł Trevora Owensa „The Presence of the Past in Fallout 3” na prześwietnym blogu Play the Past (niskie ukłony dla Tetelo za polecenie go!).

Czytaj dalej →