Archiwa tagu: Rockstar

408+

enhanced-buzz-wide-8180-1407311795-13Ragh Mas’oud, 7; Aseel Mohammad Al-Bakri, 8; Hiba Mustafa Al-Mahmoum, 7; Obada Mustafa Al-Mahmoud, 3; (…).

Czcionka jest drobna, umyka oku, na jednej stronie ogłoszenia trzeba było pomieścić kilkaset nazwisk; z daleka wyglądają jak szary prostokąt, śnieżący obraz telewizora, który zgubił sygnał. Czytam je z trudem, mylę linie, mimo że staram się nie spieszyć. Chcę o każdym z tych imion pomyśleć choć przez moment jako o człowieku. Mam poczucie, że to ważne, że to minimum szacunku, jaki powinienem okazać zmarłym. Lista dzieci zabitych w Gazie między 8 lipca a 3 sierpnia zawiera 373 nazwiska. Liczby przy nich oznaczają wiek ofiar. Są wśród nich dzieci kilkumiesięczne.

Ogłoszenie, opublikowane w brytyjskiej prasie (m.in. „The Independent”, „The Times”, „Guardian”) przez organizację Save the Children, wspiera akcję apelacyjną domagającą się od Organizacji Narodów Zjednoczonych pilnych działań kładących kres tej rzezi. W skrócie: wyślij SMS-a o treści „END”, by sprawić, że na tej liście nie pojawi się więcej nazwisk.

Według oficjalnych danych z dzisiaj, liczba zabitych w Gazie dzieci wzrosła do 408. Czytaj dalej →

Oszukany w Los Angeles

Byłem w Los Angeles dwukrotnie i za każdym razem mi się nie podobało.

Pierwszy raz pojechałem naprawdę, wiedziony złotym wyobrażeniem fabryki snów. Dostałem ponure bryły miasta rozsypane na górkach, do przesławnej plaży nie dopchałem się wcale ze względu na korki, czego nie żałuję – nad wybrzeżem wisiała mgła gęsta jak katarakta. Żarcie mieli okropne, dobrze, że przynajmniej drogie. Najsmutniejsze wrażenie zrobił sam Hollywood, zaludniony przez turystów oraz osobników, których tylko czysty strój odróżniał od kloszarda. Sklepy powtarzały się naprzemiennie: koszulki pamiątkowe, studia tatuażu oraz szeroki wybór fajek wodnych. Innymi słowy, mogłem co najwyżej zrobić sobie dziurę, nabyć t-shirt z Nicholsonem, a potem zjarany jak Snoop Dogg zastanawiałbym się, czy było warto.

Czytaj dalej →

Skanujemy: haniebnie opóźniony subiektywny przegląd tygodnia

To się powoli staje bardzo brzydką tradycją – w weekendy wyjeżdżam gdzieś, gdzie albo nie ma sieci, albo przez szacunek dla moich gospodarzy nie mogę powiedzieć „kochani, to ja się zaszyję w kącie, bo muszę coś napisać na Jawne”. Potem wracam do domu i mam jakieś problemy z siecią. Potem robi się już wtorek, a ja dzwonię do Olafa i mówię: „Słuchaj, skoro taki spóźniony, to może nie ma sensu robić tego przeglądu?”. Olaf rzuca wtedy krótkie: „Rób”. Pewnie, że ma rację. Robię.

Czytaj dalej →

Zachód słońca

„Red Dead Redemption” obchodziłem jak dziwka dom Boży. Do serii „Grand Theft Auto” próbowałem przekonać się wielokrotnie, za każdym razem nieskutecznie. Miasto za wielkie i brzydkie straszliwie. Bohater też taki kostropaty. Nie mam problemów ze znalezieniem w sobie ośmiolatka, rozradowanego strzelaniną do kosmicznych potworów, za to w nastolatku śliniącym się perspektywą przewożenia dragów i obracania prostytutek nie widzę nic sobie bliskiego. Obawiałem się, że „Red Dead Redemption” okaże się powtórką z rozrywki, w odmienionej scenerii. Tymczasem wsiąkłem jak nigdy wcześniej i gdybym tylko mógł, nie spałbym i grał, jedząc przez słomkę, żeby nie puszczać pada. Moje truchło znaleźlibyście usadzone na wiaderku.

Czytaj dalej →