Archiwa tagu: Tomasz Różycki

Piekielna czytelnia

LittleInfernoPrzeczuwałem, że „Little Inferno” będzie tytułem w wielu miejscach niedocenionym. I widzę, że było to przeczucie jak najbardziej słuszne. Istnieje cała gromada recenzentów, którzy niespecjalnie wiedzą, jak sobie z tym tytułem poradzić. Przyjmują dwie główne strategie.

 

Strategia nr 1: Kiepsko w to się gra.

Monotonnie jest. Nie ubawiłem się. Szybko się przykrzy. Za mało nowych elementów dochodzi. Każdy człowiek pali się prawie tak samo.

Czytaj dalej →

Skanujemy: albo Platon, albo Pacman

Kto by się spodziewał, że gracze całej Polski będą ni z tego, ni z owego, dyskutowali sobie o Wojciechu Wenclu. Dotąd słyszeli o nim pewnie gracze wybrani, znający się na poezji (bo Wencel bywa poetą naprawdę dobrym) albo zwiedzającym bardziej egzotyczne meandry prawicowej publicystyki (jest współredaktorem neomesjanistycznego pisma „44”). Ale od czasu, kiedy w „Gościu Niedzielnym” rzucił rękawicę graczom w wieku, powiedzmy, nienajmłodszym (do których się pewnie już zaliczam), a Konrad Hildebrand poinformował o tym na Polygamii, głośno o nim w całej Rzplitej.

Czytaj dalej →

Konkurs

Zgodnie  z obietnicą – żeby uczcić kolejny udany miesiąc naszego istnienia, ogłaszamy dzisiaj konkurs dla wszystkich czytelników Jawnych Snów. Na początek sprawy organizacyjne – nieprzekraczalny termin nadsyłania prac na adres Menazeria@JawneSny.pl to północ w niedzielę 20 marca. Jak Olaf już pisał – dla autorów najlepszych zdaniem jury (składającego się z JawnoSnowej menażerii) przewidujemy nagrody. Laureaci kolejnych miejsc będą sobie z nich kolejno wybierać to, co ich najbardziej interesuje. Najciekawsze prace zostaną opublikowane na JS. A teraz sprawa najistotniejsza – to konkurs poetycki.

Chcielibyśmy dostać od Was wiersze na dowolne tematy związane z grami. O własnym doświadczeniu grania. O ukochanej/znienawidzonej grze. O tym, o co chcielibyśmy zapytać Marcusa Fenixa, ale nie mamy śmiałości. Serenadę, którą Master Chief mógłby zaśpiewać pod oknem Morrigan. Epos o czynach Sackboya. W dowolnej formie – od haiku po poemat dygresyjny na kilkadziesiąt tysięcy wersów. Na poważnie – albo nie.

Czytaj dalej →