Zdarzyło się jutro: Teatrzyk angielskiej guwernantki i miłość wśród gwiazd

Zgodnie z tradycją uprzedzam, co czeka nieostrożnych, którzy jutro kupią „Przekrój”. Ta strona miała ukazać się w poprzednim numerze – była już gotowa do druku – ale z powodu różnych zawirowań w ostatniej chwili musiała ustąpić innym materiałom. Są na niej dwa teksty o grach. Jak zwykle nie zdradzam tytułów, w rozwiązaniu zagadek pomogą Wam poniższe wyimki. Najpierw coś w angielski wzorek:

O niezwykłym uroku tej zabawy zadecydował w dużej mierze gust scenografów i lalkarzy. Teatr zdarzeń to de facto cyfrowy fantom prawdziwych teatrzyków domowych, w których bohaterami były postacie uszyte ze szmatek, wycięty z kartonu szablon imitował zamek, pomalowana farbami plakatowymi kartka falowała jak morze. Dodałbym tylko, że jest to teatrzyk prowadzony przez dobrą angielską guwernantkę o typowo wyspiarskim poczuciu humoru – ten unikalny sznyt łatwo wyczuć, surrealny dowcip niektórych scen najpełniej docenią dorośli.

A teraz, że tak powiem, opuszczamy naszą planetę, by przenieść się w pełny tajemnic i niebezpieczeństw kosmos.

Zgrabnie rozegrano motyw poczucia winy [protagonisty] za śmierć narzeczonej na pokładzie […]. Czy głos, który słyszy, jest objawem szaleństwa? A może umysł Nicole trwa po jej śmierci za sprawą mocy kosmicznego artefaktu?

Poza tym polecam drobny tekst w szpalcie na stronie otwierającej „Przekrój”, na lewo od rysunku Raczkowskiego. To kolejna opowiastka o Staśku – człowieku różnych tożsamości i zawsze tego samego imienia. Tym razem Stasiek to monsieur Stasiék, na audiencji u XVIII-wiecznej hrabiny. Miłej lektury!

Angielska guwernantka na obrazkach to rzecz jasna Mary Poppins. Na kadrze z filmu w kreacji Julie Andrews.

3 odpowiedzi do “Zdarzyło się jutro: Teatrzyk angielskiej guwernantki i miłość wśród gwiazd

  1. Jakub Gwóźdź

    Pierwsze przywodzi mi na myśl LBP2, właśnie mam nadzieję, że tym razem mnie nie przelicytują na allegro :) W oczekiwaniu na swoją kopię spędziłem trochę czasu przy „Stacking”. Prześliczne jest.

    Odpowiedz
    1. Olaf Szewczyk Autor tekstu

      @Jakub Gwóźdź
      „W oczekiwaniu na swoją kopię spędziłem trochę czasu przy 'Stacking’. Prześliczne jest.”

      O, dziękuję za rekomendację! :). Muszę spróbować.

      Odpowiedz
      1. Jakub Gwóźdź

        Gorąco polecam, bo majątku nie kosztuje (jak ktoś płaci abonament PSN+ to ma wręcz za darmo). Zaś jak każda gra, w której maczał paluchy Tim Schafer (ten koleś od przygodówek LucasArts i haniebnie niedocenionego Brutal Legend), „Stacking” – jak to się w internetach mówi – dostarcza.
        Dostarcza trochę zabawy, trochę niecodziennych zagadek (powiedzmy: puzzli) i przede wszystkim bardzo przyjemnych artystycznych wrażeń.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *